[Opole] [pr] Opole chce mieć_powietrzną kolej

user: _m_i_r_e_k_b_usun_podkreslenia@ii.uni.wroc.pl

Opole chce mieć powietrzną kolej Mariusz Lodziński 2007-06-22, ostatnia aktualizacja 2007-06-21 22:23 W Opolu ma powstać ultranowoczesna kolej powietrzna, która będzie alternatywą dla zakorkowanych ulic i wielką atrakcją dla turystów! I co najważniejsze ratusz jest zdeterminowany, by ten projekt wcielić w życie. Film o Opolu przyszłości Tak ma być za kilka lat w Opolu; na stacjach powietrznej kolejki wsiadamy do czteroosobowego wagonika. Podwieszonego do metalowych szyn umocowanych na słupach. Wprowadzamy na klawiaturze nazwę stacji, do której chcemy dojechać (np. zoo), i wagonik z prędkością około 40 km/h bez przystanków po drodze odstawia nas na miejsce. Nie ma kolejek, nie ma korków, nie ma spalin. Sam przejazd też ma być w sensownych cenach, na pewno nie droższy niż komunikacja miejska. Urzędnicy już nad tym pracują Brzmi to jak scenariusz z filmu SF. Ale ratusz zapewnia, że jest zdecydowany tę wizję urzeczywistnić. - To będzie nasze oczko w głowie. Jeżeli ta kolej powstanie, to wyprzedzimy o 150 lat inne polskie miasta. Zrobimy wszystko, żeby powstała - mówi Krzysztof Początek, naczelnik wydziału ds. europejskich urzędu miasta. - Gdyby był to projekt abstrakcyjny, to nie zawracalibyśmy nim głowy prezydentowi. Było już spotkanie z naczelnikami wydziałów urzędu miasta. Wszyscy zaakceptowali pomysł. Zapewniam, że zupełnie poważnie myślimy o zbudowaniu takiej kolejki w Opolu - podkreśla Początek. W środę biuro urbanistyki otrzymało zadanie, by opracować trasę kolejki po mieście. - Założenie jest takie, by łączyła wszystkie duże osiedla. Gotowy projekt chcemy przygotować do lipca. Wtedy zostanie zaprezentowany na sesji rady miasta - mówi Krzysztof Śliwa z biura urbanistycznego. Trudność polega na tym, że w centrum miasta musiałyby pojawić się słupy i konstrukcje. - Pytanie jest więc, jak to będzie się komponowało np. z kamienicami - dodaje Śliwa. Inne miasta też zainteresowane Miejski Indywidualny System Transportu Elektryczno-Rolkowego (w skrócie MISTER) stworzył inż. Olgierd Mikosza z Zakopanego. Przez 30 lat pracował niemal na wszystkich kontynentach, zbierał doświadczenia, które jak twierdzi, pomogły mu go opracować. To on zwrócił się do opolskiego ratusza z propozycją wybudowania kolejki. Projekt przedstawił też m.in. w Warszawie, gdy komisarzem był jeszcze Kazimierz Marcinkiewicz. Zaakceptował projekt i zapewniał, że gdy wygra wybory, wprowadzi go w życie. Prace urbanistyczne nad projektem prowadzą też Zakopane i Szklarska Poręba. - Nie ukrywam jednak, że do tej pory najbardziej konkretne rozmowy odbyły się właśnie w Opolu - przyznaje Mikosza. - Chcielibyśmy, żeby w ciągu 2-3 lat w Opolu powstał pierwszy testowy odcinek. Być może z centrum miasta do Karolinki albo przynajmniej od dworca na wyspę Bolko. Gdy powstanie, będziemy mieli jasną odpowiedź, czy warto budować dalej. Jestem jednak całkowicie przekonany do tego projektu. Oczywiście w założeniu sieć miałaby objąć całe miasto, przede wszystkim te rejony, w których mamy największe natężenie ruchu samochodowego. Jeżeli zrealizujemy to w ciągu 10 lat, to wyprzedzimy inne miasta o 150 lat - przekonuje naczelnik Początek. - I wszyscy przesiądziemy się z samochodów do MISTER-a - dodaje. Nie zraża go fakt, że choć o projekcie jest już w Polsce głośno, to jeszcze nigdzie nie został zrealizowany. - Jesteśmy otwartym miastem. Dlaczego nie mamy być pierwsi? Szwedzi chcą zainwestować Oczywiście największym problemem wydaje się tu sfinansowanie projektu. Szacuje się, że pierwszy kilometrowy testowy odcinek może kosztować ok. 20 mln zł. A cała 20-kilometrowa linia aż 400 mln. - Plan jest taki, by zrealizować projekt bez wkładu finansowego miasta - mówi Początek. Czy to realne? - Mam zapewnienia szwedzkich inwestorów, że są gotowi sfinansować 20-kilometrowa linię - twierdzi Mikosza. - Jeżeli Opole przystanie na propozycję, to oni tu wejdą. Z kalkulacji wynika, że 20-kilometrowa linia opłaci się już w mieście, które ma więcej niż 25 tys. mieszkańców. Oczywiście, by inwestorzy gotowi byli wyłożyć pieniądze, potrzebny jest wyraźny list intencyjny ze strony miasta. Nie tylko zainteresowanie, ale również poczynione konkretne kroki, jak chociażby projekty tras - twierdzi projektant. Przyznaje, że jeżeli obie strony się dogadają, to dwa lata trwałyby przygotowania do budowy kolei, a w trzecim stanąłby pierwszy odcinek. - Inwestorzy jednak chcą przez 30 lat użytkować kolej, czyli pobierać opłaty. To trudny warunek, ale będziemy o tym rozmawiać - przyznaje prezydent Opola Ryszard Zembaczyński. - To zrozumiałe, bo przecież inwestycja musi się zwrócić. Miasto jednak zyska nie tylko kolejkę, ale również podatki, które będzie płacić firma. Niewykluczone, że miasto otrzymałoby też jakieś niewielkie udziały, by także czuć się współwłaścicielem - mówi Mikosza. Jak działa kolejka powietrzna? Kolejka może przewieźć od 4 do 10 tys. pasażerów na godzinę w jednym kierunku. Przepustowość można też łatwo i tanio podwoić przez zrobienie trasy dwupoziomowej. Koszt biletów będzie malejąco proporcjonalny do długości trasy, porównywalny do kosztów komunikacji miejskiej i dużo tańszy od jazdy własnym samochodem. Będzie to możliwe dzięki wysokiej rentowności związanej z wielokrotnie niższymi kosztami energetycznymi, serwisowymi (niezawodność) i eksploatacyjnymi (bezobsługowe pojazdy) oraz dzięki niskim kosztom budowy infrastruktury - w porównaniu z metrem czy nawet tramwajów. Jeden wagon gondolowy dla maksimum 4 osób waży około 300 kg. Jest w pełni zautomatyzowany i niezależny. Czyli jedzie trasą wybraną przez pasażera z prędkością nawet do 50 kg/h. Nie zatrzymuje się po drodze, bowiem przystanki są bocznicowe, czyli wagony zjeżdżają na nie z głównej linii. Inne mogą je omijać. Wagony są napędzane elektrycznie. W założeniu kolej może też służyć do przewożenia towarów. Kim jest twórca MISTER-a Inż. Olgierd Mikosza jest absolwentem wydziału Elektroniki Politechniki Warszawskiej ze specjalnością maszyny cyfrowe. Przez blisko 30 lat pracował poza granicami Polski. Na czterech kontynentach prowadził własne firmy informatyczne i konsultingowe. Tworzył oprogramowania dla Siemensa w RPA, był programista w korporacji kopalń złota i platyny w RPA, pracował też w USA i Anglii. Nad MISTER-em pracował od 2005 roku. Źródło: Gazeta Wyborcza Opole -- email: http://tiny.pl/63